niedziela, 23 sierpnia 2015

Kamperem ...... na 4 Plener Podróżniczy im.Kazimierza Nowaka

     
        Co ma kamper do roweru? Dużo. Na ogół każdy kamper zawiera w sobie, lub na sobie rowery. W wersji dla "leniwych" będzie to skuter, a nawet quad. Bo tylko przy pomocy tych pojazdów można dotrzeć w miejsca, gdzie kamper nie dojedzie. To powyżej, to oczywiście tylko teoria karawaningu.      

        Tymczasem w realu zadzwonił do nas Norbert Skrzyński. Niespełniony geograf, człowiek orkiestra, jeśli mówimy o podróżach rowerowych. Animator - organizator wielu imprez podróżniczych. Zadzwonił i namówił nas do przyjazdu do Boruszyna, gdzie corocznie spotykają się wyznawcy Kazimierza Nowaka. Któż to taki, ten Nowak? To postać, dopiero od kilku lat przywracana do pamięci, gdyż za swojego żywota nie był ani żołnierzem, ani powstańcem, ani nawet artystą. Był zaledwie trochę dziennikarzem, trochę fotografem, ale najbardziej rowerzystą, który w połowie lat 30 XX wieku wyruszył z Boruszyna do Afryki. Afrykę przejechał z góry do dołu i z dołu do góry, a tym samym stał się ikoną współczesnych jednośladowców. Fajna to sprawa myślimy, tym bardziej, że tegoroczna edycja Pleneru była zorganizowana pod hasłem "rodzinne podróżowanie".

        Najpierw skierowano nas do Dzikusa vel Robert Czerniak. Dziennikarza, pisarza i twórcy kanału internetowego Dzikus TV . Osoby ze wszech miar ciekawej, o której książkę można napisać, ale ............ On sam takową popełnił, a książka niedługo drukiem się ukaże. Tymczasem w plenerach podróżniczych zasada jest taka, że z każdą rodziną występuje publicznie dziennikarz. Dlatego 3 dni przed imprezą meldujemy się w dzikim ogrodzie u Dzikusa w Mosinie. Tu ekipa Dzikus TV  kręci zwiastun z naszym udziałem: https://www.youtube.com/watch?v=Gbl5c7eUXVY Poznajemy się nawzajem i trochę rowerujemy po okolicy. Na przykład do muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie koło Poznania.
     
       W piątek 14 sierpnia przyjeżdżamy do Boruszyna. Małej wioski w Wielkopolsce, gdzie spotykają się fani podróżowania. Stoi dom, z którego wyruszył do Afryki, 84 lata temu, Kazimierz Nowak. To ten po lewej, z czerwonej cegły. Obecnie jest nie zamieszkały.

              Dla najmłodszych, organizatorzy pleneru przygotowali szereg imprez pod hasłem: Świat Młodego Podróżnika. 

 
                Nieco starsi (czyli ja) zabawiali się na swój sposób. Mnie szczególnie przypadł do gustu Bump and Jump. Dmuchane kule, którymi można walczyć, grać w nich w piłkę nożną, albo zafundować sobie indywidualne podskoki.

        W tym czasie Teresa poznawała tajniki diety wegańskiej


     
        Ale to wszystko nic. To tylko przystawka do tego, co na takich imprezach jest najważniejsze. Do wysłuchiwania prelekcji o podróżach innych uczestników i rozmów, rozmów, rozmów o ................... podróżowaniu. To jest właśnie to, czego szczególnie brakuje nam na zlotach karawaningowych, których (w większości) od pewnego czasu unikamy, gdyż nie wnoszą nic do naszego pojęcia karawaningu. Sięgnąłem pamięcią kilka lat wstecz. W pewnym zlocie polskich karawaningowców w Bieszczadach, uczestniczyło 70 pojazdów i blisko 200 osób. Na pokaz filmu z podróżowania po Afryce przyszło ..... 7 uczestników. Zainteresowanie ..... zerowe. Tymczasem u "rowerzystów" sami wsłuchujemy się w prelekcje o podróżowaniu po różnych kontynentach. Dowiadujemy się jak wjechać kamperem do Iranu, bez wpłacania 30 tysięcznej kaucji za pojazd. Które kraje afrykańskie, wbrew ostrzeżeniom polskiego MSZ, są bezpieczne i co warto w nich zobaczyć. I to właśnie dla takich wiadomości warto było tu przyjechać.
Naszą prelekcję Dzikus poprowadził w plenerze. Na tle kampera. Nie było pokazu slajdów z naszych podróży, gdyż przyjechaliśmy do Boruszewa prosto z drogi. Nie było więc mowy o podróży, ale o podróżowaniu. O podróżowaniu takim, jakim my go widzimy. I tu znowu zaskoczenie. Przez blisko godzinę przysłuchiwało nam się kilkadziesiąt osób. Osób teoretycznie nam obcych, gdyż podróżujących głównie rowerami, a w przypadku Kazimierza Ludwińskiego jachtem. Jednak z osobami tymi łączy nas jedno - sposób widzenia świata.  Nasze gaworzenie o podróżowaniu.  /kliknij na linka/

Bo tak naprawdę, to nie ważne jest czym, ale jak podróżujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj na blogu