sobota, 7 listopada 2015

Kamperem - kierunek Sycylia ..... cz.4

        Kolejny, słoneczny poranek (czyt. koło południa) ruszamy w kierunku Rzymu. Jednak poprzedniego wieczoru, gdy planowaliśmy trasę na kolejny dzień wyszło nam, że przecinamy sam środek Toskanii. Zaraz, gdzie my tu jeszcze nie byliśmy? A byliśmy w Toskanii przed laty. Jeszcze przyczepą - Adrią Adorą. Naszym przewodnikiem duchowym i nie tylko był wtedy Tomek Tryba. Człowiek - instytucja, miłośnik i znawca tego terenu. Siena, Galgano zwiedzone,więc czas na Montalcino. Tym bardziej, że znaczek Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO zobowiązuje ... do zwiedzenia.

         Nie, to nie taki znaczek. Takich znaków spotkaliśmy sporo na ulicach Montalcino. Mamy na swoich smartfonach zbiór prawie 4 tysięcy miejsc postojowych dla kamperów na terenie Italii. W przypadku Montalcino, większość było niedostępnych z powodu właśnie takich znaków. Ale nie tylko tu. Jeżdżąc po włoskich miastach, trzeba mieć na nie baczenie. Są coraz popularniejsze!


        Swoje miejsce postojowe znajdujemy w odległości około kilometra od centrum Montalcino. Na pozycji N 43.04909  E 11.48786
Opłata 5 EUR za dobę. Stoi tu kilka kamperów. Nie ma specjalnie alternatywy w tej miejscowości. Drogi wąskie, wszystko "krzywe", jak to w Toskanii bywa. Na placu mamy możliwość zatankowania wody i zrzutu szarej. Włosi, jak to Włosi. Pozbywali się tu też zawartości swoich kaset WC.
               Jeszcze kilka ujęć z Montalcino.

        Miasto leży na wzgórzu, więc już z daleka przykuwa wzrok. Trzeba też pamiętać, że jest to stolica wina BRUNELLO, a samo wino?
        Według niektórych źródeł, to prawdopodobnie najlepsze włoskie wino! Nie wiem, czy przypadkiem nie jest najlepsze, bo jest najdroższe? Popatrzmy na ceny umieszczone na butelkach. Tych po kilkaset euro za butelkę było w sklepie sporo. Ale za butelkę dać 2 tysiące? Czy to nie przesada? Przyznamy się, że w sklepie zostawiliśmy kilkadziesiąt (poniżej pięćdziesiąt), a butelkę otworzymy przy wyjątkowej okazji. Jeśli to się komuś przyda: butelkę brunello otwieramy 2 godziny przed spożyciem. Wino musi pooddychać.
        Co jeszcze możemy dodać o Montalcino? Tutaj zaczynamy z Teresą dzielić się pracą medialną. Ja zaczynam więcej fotografować, a Teresa kręci materiał wideo. Tylko kiedy ja go zmontuję?
        Poza tym klimaty włoskiego (toskańskiego) miasteczka, urocze panoramy z punktów widokowych i słoneczna pogoda. Chce się żyć, a  przecież nie dojechaliśmy jeszcze do zaplanowanej jako punkt wyjściowy Sycylii.
        Odwiedzając informację turystyczną w Montalcino, dostałem ciekawe materiały. Dowiedziałem się z nich, że niedaleko jest etruska atrakcja. Stare miasto Bagnoregio, a obok niego Civita. I to jest właśnie jeden z uroków podróżowania kamperem. Jeszcze wczoraj nie wiedzieliśmy nic o istnieniu takiego miejsca, a kolejnego dnia jedziemy tam. Jedziemy, bo Etruskowie potrafią nas zaciekawić.

        Na początek, jak zwykle miejsca postojowe. Wybraliśmy najbliżej centrum, przy kortach tenisowych, za 6 EUR doba, bez jakichkolwiek udogodnień, poza oświetleniem N 42.62800  E 12.08626. Niedaleko podobne miejsce, w tej samej cenie, nieopodal cmentarza N 42.62624  E 12.08765. Na dużym parkingu N 42.62728  E 12.09348  jest prawdopodobnie nieoficjalne przyzwolenie na sam nocleg do 8.00. Tak powiedzieli nam miejscowi kierowcy. Ale widzimy już zasadę, im bardziej turystyczna miejscowość, tym trudniej o tanie miejsce postojowe.

        Jak to jest z tymi opłatami? Widzimy tabliczkę, jak na foto: parcheggio a pagamento = parking płatny Potem napisane we wszystkie dni, w tym święta. To samo mamy podane w symbolach: 1. Opłata w parkomatach 2. Święta 3. Dni robocze 4. Kamper. Czasami nie wnosimy opłaty w niedzielę i święta. Potem godziny opłat. W tym wypadku cała doba. No i taryfa: 1 ora=godzina, successive=następna, giorno=doba. Proste? Przez kilka tygodni naszego pobytu we Włoszech, nie widzieliśmy kontroli parkowania. Może w sezonie jest inaczej? A może po prostu nie warto udawać ciemnego polaczka, który nie wie o co chodzi, nawet pismo rysunkowe do niego nie dociera, a w kontaktach z policją potrafi tylko skomleć: Jan Paweł II.

        To jest włoski parkomat. Nie wkładamy do niego żadnych kart płatniczych. Tylko gotówka. Mamy narysowane monety jakie są akceptowane. Mamy powtórzoną taryfę. Wciskamy pieniążki do szpareczki, na wyświetlaczu mamy dane jaki czas mamy opłacony. Kiedy dojdziemy do wniosku, że już ten pożeracz dość naszych monet się nałykał, naciskamy zielony przycisk. Odbieramy wydruk z godzinami parkowania i umieszczamy go w widocznym miejscu, za przednią szybą kampera.
         Podzielimy się jeszcze kilkoma naszymi spostrzeżeniami w tematyce P. Im miejscowość mniej atrakcyjna, tym ma mniej niebieskich linii na parkingach, a one oznaczają "płatne parkowanie". Linie białe oznaczają parkowanie darmowe, a żółte omijamy z daleka. Są jeszcze inne wyjątki: Często spotykamy się z dodatkowymi informacjami na tablicach parkingowych. Np. parkowanie płatne do 30 września (settembre). To lubimy najbardziej i jest to jeden z argumentów, aby nie włóczyć się kamperem po Europie w okresie wakacji. Spotkaliśmy się też z parkomatami zakrytymi pokrowcami. Zapewne już na okres zimowy. Były też płatne parkingi, ale parkomaty zdemontowane. Wtedy też jest dla nas ok.
Samo miasto, a dokładniej Civita, wygląda z oddali tak: Fotogeniczne jest w godzinach popołudniowych. Wstęp na most i do samego miasta 1.5 EUR. Moim zdaniem warto tam iść na spacer. Warto też naocznie przekonać się, że nie można bezkarnie dołki pod kimś kopać. Tak było w starożytnym i średniowiecznym mieście Civita. Etruskowie pozyskiwali materiał budowlany z najbliższej okolicy, czyli z podnóża góry, na której budowali swoje domy. Oczywiście w przeszłości miasto było wielokrotnie większe, od tego jakie widzimy obecnie, ale się ...... zawaliło.

        Jest jeszcze jedna ciekawostka w Civita, a dokładniej w kościele tamtejszym. W szklanym, oświetlonym sarkofagu leży tam patron miasta święty biskup Ildebrando. Wskrzeszał on między innymi zmarłych. Ale to co widzimy, to tylko zabalsamowana głowa świętego. Pozostała część ciała została spopielona i znajduje się w urnie.

        Mając dość duchowych doznań, na jeden dzień zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie już starożytni rzymianie korzyści czerpali z kąpieli termalnych. W miejscowości Viterbo, a dokładniej na jego zachodnich przedmieściach, przy termicznym parku Bullicame, jest miejsce do darmowego zatrzymania się kamperem N 42.41960  E 12.07483. Jest to ślepa droga prowadząca do bramki wejściowej na teren źródeł termalnych. Bramka otwierana jest o ósmej rano. Są tu 2-3 "baseny" z gorącą wodą. To znaczy dla mnie woda była gorąca, a temperatura powietrza odpowiednia. Jednak pojawiali się tu Włosi płci obojga, ubrani niczym mieszkaniec Suwalszczyzny idący na pasterkę, którzy rezygnowali z kąpieli.

        Dzięki temu miałem pełen komfort i mogłem oddać się lekturze zaległych numerów miesięcznika "Poznaj Świat" .

3 komentarze:

  1. Czytam z zainteresowaniem - wybieramy się na Sycylię wiosną, z przyczepą i cieszę się, że trafiłam na wasz blog. Jest tu sporo praktycznych informacji i pozytywnych emocji (po lekturze innych relacji obawiałam się, czy mogę zostawić samochód na parkingu, żeby obejrzeć jakiś zabytek). Odnośnie rzymskich muzeów mam pytanie:jak jest z tą ulgą dla seniorów, na stronach muzeów nie odnalazłam informacji o takiej uldze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Nie dobrze! Miało nie być na tym blogu emocji. Miały być tylko porady. No cóż, nie udało się :-) Ale wracając do pytania. Nie pamiętamy już czy i jakie ulgi przysługują w Rzymi. Jeśli (?) były takowe, to od 65 roku życia. Za okazaniem dokumentu ze zdjęciem. Jedynie co pamiętamy z tamtego okresu naszej wędrówki, to że jest strona internetowa włoskiego ministerstwa kultury, na której podane są placówki muzealne, które raz w miesiącu udostępnione są free. Ale już adresu tej strony nie pamiętam. Przykro, że nie mogę pomóc PS. Mam jedynie aktualizację od Pani Ewy, że od wiosny br kemping, z którego korzystaliśmy w czasie pobytu w Rzymie, będzie (jest) już nieczynny.

      Usuń
    2. A wyprawa na Etnę? A zębiasta ryba? Trochę emocji się przydaje :). Sprawdzałam na różnych stronach między innymi i tu http://archeoroma.beniculturali.it/en/reduced-tickets i mam nadzieję sprawdzę w praktyce.
      A wy już w Afryce?

      Usuń

Szukaj na blogu