czwartek, 13 września 2012

No to ruszamy! To znaczy jutro ruszamy.

        Kilkumiesięczne przygotowania już za nami. Wydaje się, ze wszystko jest ogarnięte, ustalone, przeczytane, kupione, opanowane, zrozumiane i zapakowane.
Ale tak na prawdę, to plan naszej wielomiesięcznej podróży sięga zaledwie 10-14 najbliższych dni.     
Czyli kierunek Bretania i zwiedzanie, przez tydzień, tego ciekawego regionu Francji.
Potem na południe.
Jednak korzystając z chwili wolnego czasu, może warto opisać przygotowania do takiego wyjazdu ?
          Wyjazdu kamperem, który będzie trwał około 8 miesięcy, którego trasa będzie przebiegała częściowo po Europie, ale w większości po Afryce Zachodniej.

Najpierw rodzi się pomysł - jedźmy gdzieś !
Jednak w Europie ceny paliwa są wysokie. Objazdówka po starym kontynencie, nie jest najlepszym pomysłem. Rosjanie dają zbyt krótkie wizy, jak na tak wielki kraj. Poza tym drogi. Nasz kamper nie jest 4x4, więc preferujemy nawierzchnię asfaltowe.
Kolejne dane wyjściowe do planowania to:
- zdrowie dopisuje (puk, puk),
- sytuacja rodzinna jest ok (puk, puk), czyli czasu mamy sporo,
- nie musimy uszczęśliwiać w podróży żadnego pieska, kotka lub innego czworonoga,
- przy dobrej organizacji i naszym sposobie podróżowania, pewne kierunki geograficzne są w naszym zasięgu finansowym,
- sytuacja polityczna, tu wojenki, tam wojenki, trzeba się po prostu dopasować do realiów,
- jaki sobie stawiamy cel, dla nas lans na plaży odpada, raczej aktywnie spędzamy czas.

       Z takich oto danych wyjściowych, pod koniec stycznia br., wypracowaliśmy sobie cel naszej kamperowej podróży - Afryka Zachodnia.
Najpierw wertowanie polskiego internetu. Czy ktoś kamperopodobny bywał w tamtych rejonach? Polacy bywają, ale jest to najczęściej szybki, 3-6 tygodniowy przejazd samochodami 4x4 lub innymi enduro. Czyli to nie jest to.
Fora zagraniczne. Tu już lepiej. Okazuje się, że całkiem spora ilość kamperów jeździ w interesujący nas rejon Afryki. Do tego ukazały się już książki (niemieckojęzyczne), omawiające podróże kamperem po Maroku, Saharze Zachodniej, czy też Mauretanii.
Nie ma zmiłuj - trzeba zamówić i tłumaczyć.
Z mapami nie jest źle. Wszystkie można w Polsce nabyć.
Nawigacja GPS - źle. Na Maroku praktycznie się kończy. Garmin specjalizuje się raczej w Afryce środkowej i południowej. Ale dzięki androidowi mamy Sygica i praktycznie całą West Afrykę.
Resztę map, dzięki oprogramowaniu Maverick, dorobi się samemu na domowym komputerze.
Na tym etapie przygotowań wiedzieliśmy już, że w jesieni zwiedzimy Portugalię, a na miesiące zimowe przeniesiemy się do Maroka, Mauretanii i Senegalu, Gambii lub Mali.
Wszędzie w tych krajach główne drogi są asfaltowe, czyli nasz kamper to wytrzyma.
               Przyszedł teraz więc czas na sponsorów. Skoro polskie kampery nie docierają jeszcze (?) w tamte rejony, więc może warto coś zrobić w tym kierunku. Może warto sprawdzić, czy polski emeryt musi spędzać zimę w kraju? Czy poza naszym zasięgiem jest witanie Nowego Roku w południowej Portugalii? Może na plażach Maroka? Może jeszcze dalej na południe? Może warto zainteresować się, co się stało z kulturą Maurów, która dominowała przez 700 lat, na terenie Półwyspu Apenińskie i nie tylko tam, a teraz Mauretania to jeden z najbiedniejszych krajów świata?
W tych tematach otrzymaliśmy wsparcie naszych sponsorów:

- EXIDE Technologies SA z Poznania - fabryka akumulatorów
- Marszałek Województwa Małopolskiego
- Prezydent Miasta Krakowa
- FujiFilm
- Wydawnictwo Hachette - przewodniki turystyczne
- Intrak - pneumatyczne zawieszenia
- Biuro Reklamy PERFEKT w Kaliszu - wizualizacja kampera
- Firma Krzysztof Borowski - przygotowanie kampera od strony technicznej
- Firma Glostar - chemia kamperowa
- A.S.O Krzysztof Nachtman - doposażenie kampera
- Interia.pl
- Magazyn Polski Caravaning - sponsor medialny
- WOGIS - reprezentant firmy TRUMA
- Mercator Medical S.A. Kraków
oraz Sławomir Kseń z Austrii.

Wszystkim, na kilkanaście godzin przed naszym "startem" serdecznie dziękujemy !



2 komentarze:

  1. Powodzenia.... Z ogromna ciekawością będę śledził waszego bloga....

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymamy kciuki i czekamy z niecierpliwością na relacje z trasy.
    Uściski. Jola i Jano

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na blogu